Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

maj 11, 2009

“Człowiek jest dobry, mądry, spokojny, ufny w swój rozum, w myśl niepodległą, głodu, powietrza, ognia i wojny nie chce i stawia cegłę za cegłą”
Słowo wartość, pomimo że obecnie tak często używane i wywołujące tak wiele kontrowersji, w naukach społecznych uznaje się za termin nieostry. Oznacza to, że nie istnieje żaden zwyczaj językowy ani powszechnie przyjęta konwencja terminologiczna, które przesądzałyby np. o pewnych przedmiotach, iż należą do zakresu słowa wartość.
„Moralności nie można się nauczyć naprawdę, o ile nie wyniesie się jej z domu, gdzie jest ona przekazywana dzieciom poprzez przykład rodziców i ich świadome przewodnictwo” – Rodzice są niezastąpieni w nauczaniu wartości, różne osoby i instytucje mogą jedynie uzupełniać dzieło rodziców. Rodzice często za dużo uwag poświęcają złemu zachowaniu niż dobremu, nieświadomie je utrwalając. Prawdziwa zmiana przychodzi wtedy, gdy dostrzegamy dobre zachowanie dziecka i wyrażamy uznanie.
Dla mnie najważniejszymi wartościami są:
·prawda – człowiek miłujący prawdę jest człowiekiem bogatym, żyjącym naprawdę, bez względu na konsekwencje wynikające z nie zawsze opłacalnego bycia bratem prawdy. Prawdy należy poszukiwać i zabiegać o nią, prawda jest zadaniem dla ludzkości i każdy powinien to zadanie sumiennie odrobić.
·miłość – wolność – miłość jest wartością, która wszystko zniesie, która wszystko przetrzyma i zrozumie. Miłość nie domaga się złego ale szuka sprawiedliwości i współdzieli się z prawdą. Jednak nie będzie miłości bez wolności myśli, uczuć, bez wolności w sensie osobowym. Papież napisał „Jeżeli jestem wolny, to znaczy, że mogę używać własnej wolności dobrze, albo źle”. Dobre używanie wolności powoduje, że człowiek sam przez to staje się dobry, natomiast dobra, które „produkuje”, wypierają z otoczenia zło.
·szczęście rodzinne – jest to moja jedyna podpora w trudnych chwilach, wiem że zawsze mogę na nią liczyć. Zdaje sobie sprawę również z tego że zawsze tak będzie , mam przynajmniej taka nadzieję. Nigdy się na nich nie zawiodłam a atmosfera panująca w moim domu jest wprost niesamowita z wszystkimi mam bardzo dobry kontakt. Normalne jest że czasem wystąpi jakaś kłótnia, czasem nawet całkiem poważna ale niezaprzeczalnym faktem jest że to wszystko w każdej normalnej rodzinie jest potrzebne.
·zdobywanie ludzkiego zaufania i przyjaciół – zdobywanie ich stało się dla mnie czymś bardzo ważnym i dążę do tego, aby mieć ich jak najwięcej. Jest to niewątpliwie ogromną wartością móc rozmawiać z innymi ludźmi. Z osobami przedstawiającymi zupełnie inne klasy społeczne jak i również reprezentujące diametralnie różne sposoby zachowań. Niewątpliwie umiejętność nawiązywania kontaktów przyda mi się w późniejszym życiu.
·praca
·poczucie bycia przydatnym – daje mi to wiele satysfakcji, kiedy mogę pomóc komuś czuję się przez to lepsza, „większa”
·wykształcenie i dążenie do wiedzy
W księgach kondolencyjnych związanych ze śmiercią Jana Pawła II bardzo często można przeczytać następujące treści: „potrafiłeś pięknie żyć i pięknie odejść”. Co to znaczy żyć pięknie? Można zaryzykować stwierdzenie, że chodzi tu o wpisanie w ludzką codzienność określonych norm postępowania przyczyniających się do czynienia dobra. Człowiek żyjący pięknie ma jasne cele, cele które nie są urojone, iluzjoniczne.
Człowiek jest istotą skierowaną na wartości. To czy postępuje w myśl określonych zasad decyduje o jego wielkości lub nędzy. Trwa w nim jednak nieustanna wojna pomiędzy rozumem a namiętnościami. Mając jedno i drugie, nie może właściwie istnieć bez wewnętrznych sporów, bez nieustającej batalii o słuszność wartościowania.

 

by kalunia1983

Witam :D

maj 11, 2009

Witam Was wszystkich, po około rocznej przerwie :D Przerwa ta byla spowodowana wieloma problemami itd. ale juz jest dobrze i moge wrócic do dalszego pisania haha :D


”Albowiem ten kto rozumie swoją istotę [..]”

kwiecień 15, 2008

“Albowiem ten, kto rozumie swoją istotę, jest panem swojego przeznaczenia”

 

Myśl zawartą w temacie sformułował angielski filozof Francis Bacon. Wbrew temu, co na ten temat mogliby sądzić inni, uważam, że nie miał on racji. Moim zdaniem nawet człowiek, który rozumie do czego jest stworzony w życiu nie może dowolnie kierować swoim losem.
Los człowieka zależy od bardzo wielu czynników. Od tego jakich ma rodziców, w jakim miejscu się wychowuje oraz jacy ludzie go otaczają. Wpływ tych czynników jest często tak duży, że w sposób znaczący decydują one o życiu jednostki. Pewien procent ludzi rodzi się z upośledzeniami fizycznymi i mimo, że wiedzą czego by chcieli, to nie są w stanie tego zrealizować. Czasami zdarzają się osoby o wyjątkowych zdolnościach i wbrew wszystkiemu kierują swym przeznaczeniem, ale te wyjątki tylko potwierdzają reguły.
Pierwszym przykładem na potwierdzenie mojej tezy jest historia króla Edypa. Był to bohater tragedii antycznej o tym samym tytule, napisanej przez Sofoklesa. Człowiek ten przez cały czas dążył do poznania prawdy o sobie i zarazem zrozumienia swojej istoty. W końcu dowiedział się, że zabije swojego ojca i poślubi własną matkę. Żeby temu zapobiec opuścił Korynt, ale na nic się to nie zdało. Myślał, iż w ten sposób kieruje swoim przeznaczeniem. Jednak był w błędzie. Okazało się, że nic nie jest w stanie zrobić, aby klątwa się nie spełniła.
Kolejnym argumentem na poparcie mojej tezy jest historia Julii z dramatu Wiliama Szekspira. Pokochała ona Romea, który pochodził z wrogiego jej rodzinie rodu. Tak bardzo się w nim zakochała, iż nie wyobrażała sobie życia z innym mężczyzną. Ani rodzina Julii, ani Romea nie zgadzała się na ten związek. Wtedy dziewczyna wymyśliła pewien plan. Mimo, że plan wydawał się bardzo dobry i przemyślany, to doprowadził do śmierci Romea. Z całą pewnością można stwierdzić, że Julia nie była panią swego przeznaczenia. O tragicznym finale zadecydował splot nieprzewidzianych wydarzeń.
Nie należy zapominać również o wielu postaciach młodych ludzi opisanych w książce Aleksandra Kamińskiego pt. „Kamienie na szaniec”. Jedną z nich był Rudy. Ten młody człowiek biorąc udział w wielu niebezpiecznych akcjach walczył z okupantem. Chciał żyć w wolnym i niepodległym państwie i robił wszystko by tak się stało. Wydawałoby się, że kieruje swoim losem i jest panem swojego przeznaczenia. Nieoczekiwanie Rudy zginął w straszliwych męczarniach skatowany przez gestapowców. O jego losie zadecydowali okrutni uważający się za nadludzi faszyści.
W świetle przytoczonych argumentów można śmiało stwierdzić, że człowiek, który poznał swoją istotę, czyli wie czego chce i co jest w nim najwartościowsze i tak nie jest panem swojego przeznaczenia.


Wakacje ;]

marzec 27, 2008

U W A G A  ! ! !

Do

końca szkoły

pozostało

tylko 66 dni !!!


Polska szkoła szkołą przetrwania?

marzec 25, 2008

Polska szkoła szkołą przetrwania”

Pod pojęciem szkoła kryje się instytucja wychowawczo-oświatowa zajmująca się kształceniem i wychowaniem w państwie, a także siedziba (budynek) tej instytucji oraz jej uczniowie i personel. Każdy ukończywszy 7 rok życia musi pójść do szkoły. Obecnie w Polsce wyróżnia się następujące typy szkół: szkoła podstawowa (sześć lat), gimnazjum (trzy lata) oraz szkoła ponadgimnazjalna, tj.: liceum ogólnokształcące bądź profilowane lub technikum, zasadnicza szkoła zawodowa. Po zakończeniu liceum ogólnokształcącego możemy wybrać dalszy kierunek nauki, mianowicie bardziej sprecyzowany. Wybieramy kierunek, który najbardziej lubimy, dziedzinę wiedzy, w której czujemy się dobrze. Jeżeli mamy taki kierunek i chcemy powiększać swoją wiedzę w danej dziedzinie staramy się o przyjęcie do uczelni wyższej. Studia trwają od 4 do nawet 8 lat. Na uczelnię wyższą mogą się dostać wszyscy, którzy ukończyli szkołę ponadgimnazjalną i mają zdany egzamin dojrzałości. Im lepszy wynik, tym większa szansa, że dostaniemy się na wybrany kierunek. Polskie szkolnictwo przeszło gwałtowną metamorfozę kilka lat temu, kiedy to zlikwidowano 8-letnią szkołę podstawową, a wraz z nią 4-letnie liceum, a między to wprowadziło 3-letnie gimnazjum ograniczając lata szkoły podstawowej do 6, a liceum do 3. Czy polskie szkolnictwo uległo zmianom na lepsze? Czy wprowadzono nowe metody nauczania? I co najważniejsze, czy polskie szkoły wychowują młodych, czy wręcz przeciwnie mają na nie negatywny wpływ? W moim wypracowaniu postaram się odpowiedzieć na postawione wyżej przeze mnie pytania.
Za czasów naszych rodziców szkoła była dla większości jedną z rozrywek, jedną i często jedyną możliwością powiększenia swojej wiedzy. Nauczyciele byli szanowani. Dzieci wiedziały, że jeśli przeskrobią coś w szkole, później dowiedzą się o tym rodzice, a co za tym idzie dostaną w domu porządne „lanie” lub karę. Nikt nie był sobie w stanie wyobrazić, że uczeń mógłby podnieść rękę na nauczyciela bądź też powiedzieć kilka niemiłych słów pod jego adresem. Mimo, iż wyposażeniem nauczyciela była jedynie tablica i kreda to większość z pedagogów była nauczycielem z powołania. Większym minusem dawnego szkolnictwa był przeładowany program. Było stanowczo za dużo materiału, co wiązało się z niedokładnym wytłumaczeniem wszystkich zagadnień. Zajęć wychowania fizycznego było zdecydowanie mniej, co wpływało na gorszą kondycję uczniów.
Jeśli chodzi o dzisiejsze czasy, system szkolnictwa na pewno uległ zmianie. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Program nauki jest dostosowany do godzin. Kładziony jest większy nacisk na lekcje w-f. Jedynym problemem są uczniowie. Uczniowie, którzy nie wiedzą, co to znaczy dobre wychowanie. Uczniowie, którzy nie znają słowa ‘szacunek’. Uczniowie, którzy traktują nauczycieli jak swoich własnych kolegów. Uczniowie, dla których jedynym autorytetem jest Doda albo Britney Spears. Uczniowie, którzy wynoszą z domu niewłaściwe wartości. Moim zdaniem, główny problem tkwi w rodzicach, którzy nie potrafią bądź nie chcą dobrze wychować swoich dzieci. Powodem tego jest z reguły to, że mają dzieci w zbyt młodym wieku albo alkohol staje się ich drugim życiem. Nie interesują się swoimi dziećmi, a jeśli to robią, często ma to odwrotny skutek. Myślę, że to właśnie tym powinni się zająć najpierw politycy, którzy unikają poważnych spraw i wymyślając totalne bzdurne zmiany w naszym szkolnictwie. Pierwszym chorym pomysłem, który nazwany został przez media „Giertychem roku” jest amnestia dla maturzystów. Polega ona na tym, że każdy maturzysta, który nie uzyska 30% potrzebnych do zdania matury z jednego przedmiotu i tak uzyska świadectwo dojrzałości, co oznacza, że nieudana matura będzie się za nim ciągnęła przez całe życie. Oczywiście może to poprawić, ale tamten wynik również zostaje. Nie mogę pojąć, że osoba, która nie zda matury z języka polskiego, języka ojczystego może jak gdyby nigdy nic uzyskać to świadectwo.
Czy polska szkoła jest szkołą przetrwania? Wszystkie afery, skandale związane ze szkolnictwem, czy to w polityce czy to w normalnym życiu szkolnym wskazują na kryzys w polskiej szkole. Najważniejsze to wymyślić jak te problemy rozwiązać. Jak przywrócić w uczniach dawny szacunek do nauczycieli i ich chęć do nauki. Czyli prościej jak ich wychować, skoro dom rodzinny tego nie może zrobić? Czy w ogóle można wychować 13-latka, który ma już w jakiś sposób ukształtowany światopogląd? Mam nadzieję, że minister edukacji, pan Roman Giertych przestanie w końcu zajmować się sprawami drugorzędnymi i zacznie naprawdę ulepszać polską edukację. Szkołom potrzebne jest dofinansowanie, które sprawi, że będzie można utworzyć więcej zajęć pozaszkolnych dla uczniów. Trzeba tworzyć szkółki sportowe, koła zainteresowań. Trzeba zająć młodzież czymś innym niż tylko piciem alkoholu przed sklepem czy paleniem papierosów. Zanim zaczniemy ulepszać główny system szkolnictwa, najpierw musimy zacząć od korzenia tego problemu. Od samych uczniów, nauczycieli i wszystkich pracowników edukacji. Mam nadzieję, że za kilkanaście lat będę mogła powiedzieć swojemu dziecku: „W moich czasach nie było tak dobrze. Jesteś szczęściarą/szczęściarzem móc żyć i uczyć się w takich dobrych warunkach…”

by: zakr3c0naa

tEraŹniEjszA mŁodZieŻ..

marzec 25, 2008
My, teraźniejsza młodzież, jesteśmy… No właśnie, kim my właściwie jesteśmy?
Niektórzy uważają, że jesteśmy wspaniałą, dobroczynną i nowoczesną młodzieżą, a niektórzy , niestety, wręcz przeciwnie, uważają, że jesteśmy chuliganami, którzy niszczą wszystko, młodziezą pijącą alkohol, palącą papierosy, biorącą narkotyki i tak dalej… Ja uważam że, owszem są osoby złe, ale są też tacy którym naprawdę na czymś zależy. Czasami przeklną lub powyzywają na innych, ale to tylko pozory, ponieważ oni chcą przypodobać sie innym i chcą być bardziej lubiani i znani wśród towarzystwa. Jednak tak naprawdę większość osób ma jakiś swój cel. Każdy do czegoś dąży, czegoś chce, ma jakieś niezrealizowane jeszcze marzenia. Ostatnio zauważyłam, że duża część osób lubianych i znanych ma dobre stopnie. Oni chcą sie uczyć , ale jednocześnie być fajnymi i lubianymi i jak widać udaje im się! A więc chcieć, to znaczy móc!
Uważan, że większość teraźniejszej młodzieży jest w porządku, ale to niestety tylko większość, ponieważ jest też młodziez która na przykład popycha staruszki na ulicach zamiast pomóc im przejść, lub śmiejąca się z osób kalekich. Jednak na szczęscie nie wszysc są tacy. Chcemy czegoś, dążymy do postanowionego sobie celu.
My, dzisiejsza młodzierz uważamy, że jesteśmy w porządku. Czasem brzydko się zachowujemy, ale w rzeczywistości jesteśmy chętną do pomocy młodzieżą, która ostada własne cele i wartości…
A więc, my młodzierz XXI wieku, jesteśmy albo dobrzy, alebo źli…

Upadek z 47 piętra ..

marzec 25, 2008

Alcides Moreno spadł, gdy mył okna na 47. piętrze nowojorskiego apartamentowca. – Ten mężczyzna powinien był zginąć, czegoś takiego nie da się przeżyć – mówią lekarze.

Alcides przeżył, bo przez cały czas trzymał się aluminiowej platformy, która zadziałała jak spadochron i spowolniła upadek. – Pomogły też prądy powietrzne – twierdzą eksperci.

- Pięćdziesiąt procent osób, które wypadają z czwartego piętra, ginie. W przypadku dziesiątego piętra odsetek ten wynosi niemal 100 procent. Moreno przeżył. To nieprawdopodobne – mówi dr Sheldon Teperman dziennikowi “New York Post”.

Do zdarzenia doszło tydzień temu, ale jego dokładny przebieg ujawniono zaledwie wczoraj. 37-letni Moreno i jego brat mieli umyć okna na 47. piętrze luksusowego apartamentowca Solow Tower. Mężczyźni dopiero przygotowywali się do pracy i nie założyli jeszcze uprzęży. Spadli, bo platforma, na której stali, była źle przymocowana i odczepiła się od ściany.

Alcides przeżył, jego brat zginął. Dlaczego? – Prawdopodobnie dlatego, że w ostatniej chwili złapał się platformy. Płaska, aluminiowa powierzchnia zadziałała jak spadochron i znacznie spowolniła upadek – mówią eksperci. – Moreno miał ogromne szczęście również dlatego, że podest, na którym leżał, wylądował na płask. Konstrukcja zadziałała jak amortyzator, a siła uderzeniowa rozłożyła się równomiernie na całym ciele mężczyzny – twierdzi James Kakaklios, fizyk z uniwersytetu w Minnesota.

Ciężko ranny Alcides trafił do szpitala. Lekarze podkreślają, że jego stan poprawia się. – Porusza już rękoma i nogami – mówią członkowie rodziny.


ASOT 343&344 ..

marzec 21, 2008

K0lejne 2 ASOT’y ;)

Zapraszam do pobierania..

ASOT 344

ASOT 343

avb.png


Święta

marzec 21, 2008

 Życzę Wam

Wesołego królika,
co po stole bryka,
spokoju świętego
i czasu wolnego,
życia zabawnego
w jaja bogatego
i w ogóle
- wszystkiego kurde najlepszego.

Admin :)

W!3rsz..

marzec 17, 2008

jedna chwila ..
taka miła , odmienila moje zycie ..
chwile piekne sa jak życie ..
z Tobą cakliem inne życie ..
Twa osoba , jest wyjatkowa ..
mi wystracza twoje slowa..
to ona , mala osoba..
jest gotowa zaczac wszytko od nowa..
powie mile slowa..
kiedy Cię zobacze placze..
usmiechniety bol..
bez Ciebie ciccho w mym swiecie..
szaro, niecche juz..
prosze wroc..
chwile te najgorsze, kiedy Ciebie nie ma..
to jest bez znaczenia..
bardzo chce z Tobą byc..
dzielic wszystkie wpsolne chwile..
zamknij oczy pomysl chwile…

milosc z Tobą jest cudowna droga..
a ja dalej jestem soba, pozwol abym..
byl z Tobą..
jestes kochana osoba..
mysli moje zawsze z Tobą..
ide Twoją droga rozswietlona..
zycia promieniami..
wszytko juz za nami..
wierze ze jestes Tą osoba..
kazda chwile chcialbym spedzac z Tobą..
w Twych objeciach spac, razem rano wstac..
jesteś jak moje przeznaczenie..
przyszlosc zalezy od Ciebie.. niezapomniane chwile..
tego nie da sie wymazac..
przychodzi taki moment, kiedy trzeba sie wyplakac..
czesto wspomnieniami wracasz..
zamykasz oczy i widzisz tylko przestrzen..
powracasz tam i znow tam jestes ..
przypominasz chwile ktore byly dla nas pieekne..
dzis wiedzac, ze juz tak nie bedzie
sen sie urywa..
otwierasz oczy i widzisz tylko zdjecie..
sam sie gubie..
wsrod ciemnych otchlan czasu..
mysli moje.. – czasem lap[ie sie za glowe..
me uczucie nie wygaśnie..
BO POKAZALAS MI WYRAZNIE CALA SWOJA WYOBRAZNIE!..